"Bałem się, że to wyjazd tylko dla 'pro’ sportowców. Nic bardziej mylnego. Atmosfera na jachcie była niesamowita, wszyscy się wspierali, a instruktorzy mieli anielską cierpliwość. Pierwszy raz w życiu poczułem, że naprawdę odpocząłem, bo moja głowa była w 100% skupiona na łapaniu balansu na desce."